sobota, 03 grudnia 2011
dekalog
1 przykazanie - umowa
2 przykazanie - zaliczka
3 przykazanie - nie ma zaliczki, nie ma pracy
4 przykazanie - nie ma umowy, nie ma pracy
5 przykazanie - nie rób interesów ze znajomymi
6 przykazanie - nie obniżaj cen po znajomości
7 przykazanie - nie wysyłaj więcej projektów, bo są fajne
8 przykazanie - nie dyskutuj z klientem, bo on i tak nie wie o co chodzi, a wydaje mu się, że ma rację.
9 przykazanie - broń swoich interesów
10 przykazanie - nie ma sentymentów w interesach
wtorek, 27 września 2011
nigdy nie pracuj za darmo.
poniedziałek, 12 września 2011
a jeśli nie jestem ARTYSTĄ?
czwartek, 30 czerwca 2011
dzisiaj polska.

WROCŁAWIANKA AUTORKĄ PLAKATU PROMUJĄCEGO POLSKĄ PREZYDENCJĘ W UE.
Magda Wosik, absolwentka wrocławskiej ASP jest autorką plakatu „Dzisiaj Polska”, który będzie promować polską prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Jej plakaty zawisną w 27 polskich miastach, m.in. na przystankach autobusowych.
Gratuluje. :)
piątek, 24 czerwca 2011
WROCŁAW - EUROPEJSKA STOLICA KULTURY
Co ma takiego Wrocław, czego brakuje innym miastom, a szczególnie Warszawie?
Od wtorku cała Polska mówi o stolicy Dolnego Śląska. Wrocław w 2016 r. zostanie Europejską Stolicy Kultury w 2016. Tymczasem wielu obserwatorów stawiało na Katowice czy Lublin i po rekomendacji dla Wrocławia pojawiły się ostre komentarze.
- Wygrała polityka. I trudno się oprzeć wrażeniu, że w jej najbardziej prymitywnym wydaniu. Minister kultury, były prezydent Wrocławia, na ostatniej prostej zmagań o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury wyciągnął kasę z kapelusza. Tę, której ponoć wcześniej nie było. A potem zadeklarował, że przekaże ją Wrocławiowi, swojemu rodzinnemu miastu - napisał w katowickim wydaniu "Gazety Wyborczej", Kamil Durczok, katowiczanin i redaktor naczelny "Faktów" TVN.
A może zamiast jak to zwykle snuć spiskowe teorie, zazdrościć, warto się zastanowić - co takiego ma w sobie to miasto, że wygrało? Nie będziemy na to pytanie sami odpowiadać. Oddajmy głos tym, którzy Wrocław kochają. Pytanie brzmi: co ma takiego w sobie Wrocław, czego brakuje innym miastom, a zwłaszcza Warszawie, uznającej się za krajowy pępek świata?
To miasto stworzyli młodzi ludzie "Solidarności" Kazimierz Kutz, reżyser, poseł (dawniej w PO), Ślązak - We Wrocławiu czuję się wspaniale. Moje dwie żony pochodziły stąd, tu zaczynałem kręcić filmy. W latach 50. to były ruiny i wszędzie biegały szczury. Zmiany są zasługą ludzi z "Solidarności", którzy rządzą Wrocławiem. Zdrojewski miał 33 lata, gdy został prezydentem, ściągnął do ratusza innych młodych ludzi. Stworzyli wysokie standardy samorządności. Górny Śląsk to jedno wielkie poprzemysłowe pogorzelisko. Terenów po zamkniętych 40 kopalniach i 20 hutach nie udało się odzyskać. Śląsk powinien być jednym supermiastem i mieć jedną władzę, bo teraz każdy sobie rzepkę skrobie.
Miasto ma szczęście do prezydentów Mike Urbaniak, redaktor naczelny kulturalnego Magazynu "WAW" - Wrocław ma przede wszystkim nieprawdopodobną determinację, której w Warszawie nie uświadczysz. W stolicy panuje przekonanie, że mamy wszystko - instytucje kultury, ludzi, pieniądze i nie musimy się starać. A stolica Dolnego Śląska postanowiła doszlusować do Warszawy i Krakowa, i stać się jednym z najważniejszych ośrodków kultury. Wrocław ma, a Warszawa nie, bardzo spójną i świetnie prowadzoną politykę promocyjną i w końcu - ma wielkie szczęście do prezydentów, prawdziwych gospodarzy. W Warszawie mamy tylko karierowiczów, którzy traktują funkcję prezydenta w kategoriach odskoczni do wielkiej kariery politycznej i kultura ich nie obchodzi.
Tętni życiem przez całą dobę Piotr Małachowski, mistrz Europy, wicemistrz olimpijski i świata w rzucie dyskiem - Wrocław to moje ulubione miasto. Po zakończeniu kariery będę chciał tam zamieszkać. Dziś mieszkam w Warszawie, ale właśnie dzięki temu widzę różnice. We Wrocławiu jest klimat, nie ma pośpiechu typowego dla Warszawy. To miasto otwarte na wszystkich, szczególnie młodych. Wystarczy przejść się na starówkę, zobaczyć, jak ona żyje. To właściwie miasto w mieście, pełne kawiarenek, tętniące życiem, a nie zasypiające o godzinie 22. Wszędzie słyszę, że Wrocław bardzo się podoba. Dlatego chętnie się przyznaję, że należę do wrocławskiego klubu Śląsk.
Wrocławian zintegrowała powódź Prof. Dariusz Doliński, psycholog społeczny, dziekan wrocławskiego wydziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej - Mam wrażenie, że wrocławian naprawdę zintegrowała dopiero wspólna trauma - powódź z 1997 roku. Pod wodą znalazła się niemal połowa wielkiego miasta. Wygrana walka z powodzią przewartościowała myślenie mieszkańców. Wrocławianin, choć narzeka na swoje miasto jak każdy Polak, to jest też z niego dumny. I cieszy się nim, bo miasto żyje siedem dni w tygodniu. Chyba tego właśnie brakuje Warszawie. Spotkałem niedawno w pociągu restauratora, który przenosił biznes ze stolicy do Wrocławia. Zdziwiłem się. - Tam mam pięć dni pustki i tłumy przez dwa dni. Tu będę miał klientów siedem dni w tygodniu - tłumaczył.
Wszyscy ze sobą współpracują L.U.C, muzyk performer z Wrocławia Tu jest Dzielnica Czterech Świątyń oraz niezwykła energia. Przez wiele lat było tu niewiele malkontenctwa (ostatnio go niestety coraz więcej). Rafał Dutkiewicz i wielu innych ludzi w urzędach bardzo kocha Wroclove. Ale to nie tylko ich zasługa lecz współpracy między różnymi środowiskami. I potężnej kreatywności jednostek, np. Skalpela czy rysownika Marcina Karolewskiego, które czynią to miasto tak niesamowitym. Pieniądze konsekwentnie nie idą na honoraria czy splendor lecz inwestowane są infrastrukturę. Za parę lat będziemy mogli zacząć konkurować z Pragą czy Berlinem.
Władza szanuje obywateli Jerzy Sawka, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" we Wrocławiu - Wrocław to miasto przybyszy. Pierwszy prezydent po upadku PRL Bogdan Zdrojewski (obecnie minister kultury) pochodzi z Kłodzka, a obecny Rafał Dutkiewicz - z Mikstatu w Wielkopolsce. Oni, podobnie jak ja, przyjechali tu na studia i zostali, bo Wrocław ma szczęście do ludzi. Zdrojewski miał odwagę zamknąć rynek, wywalić wszystkie sklepy i tramwaje i przebudował go. Wszyscy wtedy jęczeli, ale potem, jak zobaczyli efekt - zaczęli być dumni. To był ważny moment. Potem była powódź w 1997 r., która wypromowała Zdrojewskiego, jako ojca miasta i szeryfa. Z kolei Dutkiewicz to człowiek biznesu. Jeździł po świecie i sam szukał inwestorów. Ma wyobraźnię. Sięga po nowe pomysły, nawet te trudne - jak budowa centrum badawczego. Nawet gdy walczyliśmy o Expo i przegraliśmy z kretesem to robiliśmy to razem, a potem się nie przerzucaliśmy winą. Czego brakuje innym? W Szczecinie przy często zmieniającej się władzy stało się coś takiego, że lokalna władza nie szanuje obywateli. We Wrocławiu pewne małżeństwo oskarżono o nielegalne sprzedawanie kwiatów. Ale się okazało, że to tylko zbieżność nazwisk. Po artykule do kobiety zadzwonił Dutkiewicz z przeprosinami i wysłał jej kwiaty. Kobieta odpowiedziała mu: "ja się tego spodziewałam, wiedziałam, że nic mi się złego nie stanie". To się nazywa zaufanie do władzy.
A Warszawa? Dworzec Centralny to ohyda. Stolica jeszcze do niedawna kojarzyła mi się z brudem, zbyt rozległa, odhumanizowana. Ale Warszawa się budzi. Śliczne Krakowskie Przedmieście, imponujący stadion. Zrobiło się cieplej.
Łatwo można obudzić entuzjazm Ojciec Maciej Zięba, dominikanin, filozof z Wrocławia, obecnie w stolicy Wrocław żyje przez całą dobę. Jestem dumny, że na pl. Solnym można kupić kwiaty 18 grudnia o czwartej nad ranem. Tam łatwo wyzwolić w ludziach entuzjazm, skierować ich do dobrego celu. W czasach "Solidarności" okręg Dolnośląski był największy, należało do niego milion ludzi. To miasto ukształtował uniwersytet do którego przeszła niemal cała kadra z uniwersytetu i politechniki ze Lwowa. Pomogła też ciągłość władzy samorządowej, która dba o inwestorów. Tu każdy dostaje kogoś do opieki, żeby do końca pilotował jego sprawy. Stolica jest bardziej rozpolitykowana.
Rynek nigdy nie zasypia Lesław Żurek, aktor urodzony w Wrocławiu - Podczas zdjęć do "Randki w ciemno" we Wrocławiu ekipa z Warszawy rozstawiła się wieczorem przy Rynku, licząc, że będzie cisza i spokój, bo takie mieli doświadczenia z domu, a tu Rynek do rana tętnił życiem. Bardzo byli zdziwieni. Poza tym Wrocław ma w sobie niemiecki sznyt i porządek. Piękną architekturę, mnóstwo zabytków, które można zobaczyć podczas jednego spaceru. We Wrocławiu czuć ducha miasta.
Tu ciągle coś się dzieje Prof. Jerzy Regulski, współtwórca reformy samorządowej - Wrocław miał szczęście do dobrych ludzi. To dynamiczne miasto, gdzie dużo się dzieje. Ma żywe centrum, z rynkiem. Warszawie tego brakuje. To co się dzieje wokół Pałacu Kultury i Nauki wskazuje na indolencję kolejnych ekip. Centrum jest kluczowe, to tu toczy się życie. Stolica próbuje coś podobnego robić z Krakowskim Przedmieściem, ale ono nie zastąpi centrum.
Mnóstwo inwestycji Sebastian Mila, kapitan Śląska Wrocław, piłkarskiego wicemistrza Polski - Mieszkam we Wrocławiu od trzech lat. Jestem pod wrażeniem tempa jego rozwoju. Mnóstwo inwestycji - stadion, lotnisko, obwodnica, przebudowa dworca kolejowego. Ja szczególnie lubię rynek. Jestem tak oczarowany tym miastem, że nie dostrzegam jego mankamentów. Być może po zakończeniu kariery zamieszkam właśnie we Wrocławiu. Tu urodziła się moja córeczka.
Da się żyć, czyli co Wrocław ma
- autostradę do Niemiec i na Ukrainę, - obwodnicę w standardzie autostrady, z podwieszanym mostem na Odrze, która okala większość miasta (podobną ma jedynie Kraków), - nowoczesne lotnisko i sześć dworców - w tym Główny - i stacje PKP na terenie miasta przechodzą gruntowny remont, - nowy stadion, - Narodowe Forum Muzyki, czyli nową filharmonię oraz rozbudowaną operę, - widowiskową Halę Stulecia wpisaną na listę UNESCO (poniemiecka, po generalnym remoncie), - jako jedyne miasto w Polsce w czasie cięć inwestycji drogowych, Wrocław będzie miał połączenie trasą ekspresową ze stolicą, - właśnie buduje się jeden z najwyższych w Polsce wieżowców Sky Tower. - tu nawet podobać się mogą slogany reklamowe, np. Wroclove.
Wrocław w liczbach:
- Wrocław ma 632 tys. mieszkańców i jest czwartym co do wielkości miastem w Polsce. Za to jest jednym z najstarszych, bo pierwsze wzmianki o nim pojawiają się w 1000 roku (czyli chrztu Polski). - Nazywany jest Wenecją Północy, bo ma ok. 25 wysp, 117-220 mostów i kładek (zależy jakie kryteria przyjmie się dla takich obiektów) oraz jako jedno z nielicznych miast w Europie zachowaną fosę miejską. Tutejsze ZOO jest najstarsze w Europie Wschodniej, ma najwięcej w Polsce, bo aż 565 gatunków zwierząt. - Aż 116 tys. wrocławian to czytelnicy 55 tutejszych bibliotek. - Rok temu bezrobocie wynosiło 6,1 proc. Miasto ma drugie - największe po Warszawie - wydatki z budżetu miejskiego (w 2009 r. 4 mld zł).
- Najbardziej znane atrakcje Wrocławia to jeden z największych staromiejskich rynków w Europie, m.in. z ratuszem, kamieniczkami Jaś i Małgosia i najstarszą restauracją w Polsce; Ostrów Tumski, Hala Stulecia, Panorama Racławicka i przepiękna aula Leopoldina na Uniwersytecie Wrocławskim. - Wrocław ma też swoją multimedialną fontannę, taką samą jak Warszawa koło Starówki, która się nią szczyci od tego roku. Wrocław był pierwszy - fontannę otwarto w 2009 r.
http://www.emetro.pl/emetro/1,85648,9836668,Uczmy_sie_od_nich_zamiast_im_zazdroscic.html
czwartek, 16 czerwca 2011
aquadrat - dom na wodzie?

Zasymilowany wrocławianin, który pochodzi z Barcelony, postanowił w stolicy Dolnego Śląska wybudować dom na wodzie. Zajęło mu to pół roku, dom stanął na Wybrzeżu Wyspiańskiego, ale jak zapewnia jego pomysłodawca Alejandro Capdevilla – w każdej chwili można go przenieść.
- Dom wybudowałem z myślą o ludziach mobilnych, otwartych, którzy gotowi są zmienić pracę i życie z dnia na dzień - mówi Alejandro. Wybudowany przez niego i jego wspólnika Wojtka Bartosiewicza dom można przenieść w każde miejsce. Rzecz o tyle się opłaca, że w żadnym chyba państwie dom na wodzie prawnie nie istnieje. Płaci się więc za niego jak za łódź czy statek. Zresztą dzieło Hiszpana, gdy mamy już dosyć wody, może stanąć choćby w lesie czy na ogrodzie. Dom można w krótkim czasie zdemontować, przetransportować, a potem znów złożyć. W każdym momencie można go też powiększyć. Póki co ma on 75 m2, kuchnię, łazienkę, sypialnię, salon i taras. Maksymalnie może mieć 80 m2 więcej. – To działa jak klocki lego. Dwa, trzy tygodnie i przywozimy ci kolejny pokój – zapewnia Capdevilla.

Matka natura i symboliczne opłaty W razie powodzi, dom unosi się, i żadne podtopienia nie wchodzą w grę. - Można tu spędzić całą powódź i patrzeć, jak zalewa twoich sąsiadów – śmieje się Alejandro. Dodaje też, że Wrocław nie bez przyczyny nazywany był Wenecją Północy, pływało tu wiele statków i to na Odrze toczyło się życie. Były hotele, knajpy, nie ma więc przeszkód by był też dom. – Prąd, gaz, internet – wszystko to można mieć w domku na wodzie – tłumaczy Capdevilla. – Sprawdzałem i jest mnóstwo firm, które zapewniają wszystko, czego w takim domku potrzeba. No i jest też matka natura, która daje nam wodę i światło – dodaje. Alejandro w planach ma może nie masową produkcję, ale na pewno budowę co najmniej kilku takich domów. Oczywiście pod warunkiem, że ten się spodoba i znajdzie swojego nabywcę. Jak zapewnia Hiszpan, dom ma być tańszy w utrzymaniu, niż regularne mieszkanie. – Prawdopodobnie za metr kwadratowy rocznie zapłacimy 20 groszy podatku – mówi Capdevilla. Tańsza ma być też cena za metr (około 4 tysiące) mimo, że według Alejandra, w przeciwieństwie do mieszkania, dom na wodzie nie ma żadnych wad. - A co z adresem? – pytam, szukając minusa. - A ile razy w roku dostajesz listy? – ucina Alejandro...
Zapraszamy do polubienia:
http://www.facebook.com/pages/ISOLA-SYSTEM/159901940742714
lub
WWW ISOLA SYSTEM
piątek, 10 czerwca 2011
a może coś innego?
SWPS wykształci grafików?
Wszyscy studenci odbędą 120 godzin praktyk w renomowanych agencjach, a najlepsi dostaną płatne staże. Wrocławski wydział Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej uruchamia grafikę, kierunek współfinansowany ze środków UE.
Trwa rekrutacja na grafikę we wrocławskim wydziale SWPS. Studenci wyłonieni w toku tegorocznej rekrutacji mają gwarancję czesnego w wysokości 160 zł miesięcznie, przez cały trzyletni cykl kształcenia.
Kierunek jest współfinansowany ze środków UE w ramach projektu unijnego 4.1.1. POKL „Rozwój potencjału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej poprzez dostosowanie oferty edukacyjnej do potrzeb rynku pracy i gospodarki opartej na wiedzy".
– Zainteresowani kandydaci mają czas do 20 czerwca. Rekrutacja na grafikę przebiega bowiem dwuetapowo – informuje Natalia Osica, rzecznik prasowy SWPS. – W pierwszym, oprócz wypełnienia formularza rekrutacyjnego, należy złożyć dwa projekty graficzny i tekstowy. Etap drugi ma formę rozmowy na temat wykonanych zadań.
Studia I stopnia, realizowane w trybie stacjonarnym i niestacjonarnym, oferują dwie specjalności – reklamę i design oraz komunikację wizualną. W programie tej pierwszej m.in. projektowanie komunikacji, realizacja krótkich form filmowych, neuropsychologia reklamy, psychologia reklamy, reklama – doradztwo, kreacja, planowanie strategiczne, design informacji, design grafiki, typografia/layout, historia design, communication design. Dla studentów, którzy zdecydują się na komunikację wizualną przygotowano przedmioty z zakresu komunikacji społecznej, projektowania komunikacji, corporate design, web design i zarządzania projektem.
Zajęcia będą się odbywały w specjalistycznych pracowniach, w tym plastycznej i neuropsychologicznej, oraz w studio fotograficznym i pracowniach komputerowych opartych na trzech platformach – Apple, Linux i Windows.
czwartek, 09 czerwca 2011
egzaminy
Ponad 46 kandydatów stara się o jedno miejsce na Wydziale Aktorskim wrocławskiej szkoły teatralnej. Na Akademię Sztuk Pięknych dokumenty składać można tylko do 10 czerwca
W Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej deklaracje o przystąpieniu do egzaminów zbierano do końca maja. - Od kilku lat liczba chętnych utrzymuje się na podobnym poziomie. Aktorstwo chce studiować 930 osób, a miejsc mamy tylko 20 - mówi Joanna Moras z PWST. - Na lalkarskim też jest około 20 miejsc, a chętnych ponad 200. Z powodu olbrzymiej liczby kandydatów zaplanowany na koniec czerwca pierwszy etap egzaminów na Wydział Aktorski potrwa aż osiem dni.
Na Akademii Sztuk Pięknych najpopularniejsze są jak zwykle: grafika, architektura wnętrz, wzornictwo i malarstwo. - Wprawdzie deklaracje można składać jeszcze w piątek, 10 czerwca, a część kandydatów je wysłała, ale ranking najbardziej obleganych kierunków raczej się nie zmieni - twierdzi Piotr Osowicz, rzecznik ASP. Zakończyły się już zapisy na Akademii Muzycznej. - Liczba chętnych utrzymuje się na tym samym poziomie - podkreśla Magdalena Tomczak z działu rekrutacji uczelni. - Jak zwykle najwięcej kandydatów jest na Wydział Instrumentalny. Utrzymuje się także duże zainteresowanie studiami na Wydziale Wokalnym, na który, w porównaniu z 2009 rokiem, jest dwa razy więcej chętnych.
środa, 20 kwietnia 2011
niedziela, 10 kwietnia 2011
[*] get

Praca Prof. Geta-Stankiewicza „Zrób to sam” co roku była licytowana na ART.PIKNIKU organizowanym przez fundację ARTISTIK co pomagało „Wrocławskiemu Hospicjum dla Dzieci”.
Dziękujemy.
Nigdy nie zapomnimy Pana.
Dziekujemy, ze mogliśmy Pana znać.
|
Zakładki:
CSS
Nasi znajomi
Tutaj klikaj!
|